Ogólnie, w tym roku bardzo często witałyśmy u weterynarza, a to szczepienie, znowu próby rozwiązania problemu z pęcherzem, zapalenie ucha, skaleczona poduszeczka w tylnej łapie. Co chwilkę było coś nowego. Był też czas kiedy Su wszystko totalnie olewała, nie słuchała się, rozpraszała. To mogę zaliczyć m.in. do tej gorszej części roku. Jednak nie zawsze było czarno-biało.
Przez ostatnie 12 miesięcy po raz pierwszy spuściłam suczkę ze smyczy, a ona nie uciekła. To był nasz sukces, na który pracowałyśmy ponad 3 lata. Nauczyłyśmy się wielu nowych rzeczy. Sasha wielu nowych sztuczek, a ja sposobów na naukę i oczywiście pogłębiłam swoją wytrwałość.
W październiku zawitała u nas Goya - maleńka sunia, którą Sasha bardzo pokochała. Codziennie razem się bawią, skaczą, szczekają i merdają ogonkami.
Jeżeli chodzi o blogowanie, to niestety nie było za ciekawie. W tym roku pisałam naprawdę mało. Ale najpierw nie było co pisać, później sezonowo pracowałam, następnie Sasha zamieszkała z bratem w nowym mieszkaniu, gdzie czuje się naprawdę świetnie, No i oczywiście - co chwilkę się widzimy.
Ostatnio usiadłam i myślałam nad nowym rokiem. I podjęłam bardzo ważną decyzję co do blogowania. Postanowiłam że od nowego roku będę prowadziła jednego bloga, nowego. Gdzie będę pisała jednocześnie o Sashy i o Goyi. Stwierdziłam, że bez sensu jest pisanie na dwóch osobnych blogach, bo to się nie wyrównuje. W 2015 planuję naprawdę wiele. Seminarium. Być może uda nam się wziąć udział w zawodach. No i pogłębię się w fotografii. Wiem, że będzie Wam się ciężko przestawić. Ale proszę, nie oceniajcie mnie przez to. Ja po prostu chcę pogodzić jednego bloga z dwoma psiakami. Wiem, że jedni wolą czytać o Sashy niżeli o Gojaczku, ale no... ja kocham oba psy jednocześnie i nie chcę faworyzować jednego bardziej od drugiego. Dlatego mam nadzieję, że zrozumiecie moją decyzję i po prostu od nowego roku zawitacie jako obserwatorzy na nowym blogu, było by nam miło - mnie, Sashy i Goyi :3


Wiadomo każdy ma swoje wzloty i upadki, ale nie możemy się poddawać. Nie mogę się doczekać kiedy założysz nowego bloga o obu psiakach :) Ten jest naprawdę świetny i mam nadzieję, że ten drugi będzie równie dobry.Śliczne zdjęcia, jak zawsze. Pozdrawiam: http://zpamietnikaschroniskowegozwierzaka.blogspot.com
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać, ale całkowicie zapomniałam o blogu Goji, zaraz biorę się za nadrabianie zaległości :D.
OdpowiedzUsuńJedne dni są lepsze, inne gorsze, ale nie można się poddawać tym bardziej w pracy z psem. Gratuluję postępu z przywołaniem! :)
Nigdy nie należy się poddawać! Ty to udowodniłaś i udało Ci się pokazać, że haszczak może wrócić na zawołanie ;) Życzę Wam więcej takich postępów!
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię, też nie wyobrażam sobie pisania trzech osobnych blogów o moich psiakach :D
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku, oby udało Ci się spełnić postanowienia noworoczne :)
Nominowałyśmy Cię do Liebster Blog Award, mamy nadzieję, że odpowiesz na pytania. Szczegóły na naszym blogu. Pozdrawiamy: http://zpamietnikaschroniskowegozwierzaka.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńOdpowiem jak tylko laptop wroci z naprawy :3 dziekujemy za nominacje !
UsuńMam nadzieję że uda Ci się zagiąć czasoprzestrzeń i zrobić w tym roku wszystko czego pragniesz :)
OdpowiedzUsuńZostaliście nominowani do Libster Blog Award. Więcej informacji na moim blogu http://tosiowelovelki.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziekujemy za nominacje! Odpowiem na pytania jak tylkolaptop wroci z naprawy :3
UsuńZyczę pieskowi dużo zdrowia w 2015 roku. Obyście chodziły do weta tylko na szczepienia :)
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do LBA, jeśli masz ochotę, zapraszam do zabawy :)
http://moje-kochane-czworonogi.blogspot.com/
Nominowałam Cie do LBA !;)
OdpowiedzUsuńhttp://zwierzakitomojecalezycie.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award.html
Nie marnuję czasu nad wytykaniem sobie błędów. Fakt ogoniaste czasami dają w kość. Boskie zdjęcia *.* Pozdrawiam pusia-i-ja.blogspot.com
OdpowiedzUsuń