Niestety na filmik z komendami (część 2) musicie poczekać jeszcze kilka dni, ponieważ aktualna pogoda nam nie sprzyja ;/
Ten tydzień był krytyczny pod względem ćwiczeń.. Nie mogłyśmy z Sashą dopracowywać niektórych komend, gdyż na dworze co chwilkę pada, a tych sztuczek w domu nie możemy wykonywać. Biegałyśmy tylko rano, bo wtedy pogoda była odpowiednia, a o bikejoring'u mogłyśmy tylko pomarzyć. Hmm.. dzisiaj pożegnałyśmy ulubioną obrożę Sashki. No niestety w czasie, kiedy biegałyśmy (szybkim tempem) obroża się zerwała. Ale to był pikuś, gorszą sprawą było złapanie suczki, która to biegła przed siebie. Nawet się nie odwróciła, kiedy ją wołałam. W dodatku Pan, który szedł ze spuszczonym owczarkiem nie raczył nawet zawołać swojego pupila, więc psy wybiegły na jezdnię prawie się zagryzając. Oczywiście miałam wtedy najczarniejsze myśli. Nie patrząc na samochody wybiegłam na ulicę i pędem złapałam Sashę. Trochę się z nią męczyłam, bo się ciągnęła do owczarka, którego właściciel stał i się patrzył, w dodatku jeszcze krzyczał do mnie z pytaniem, gdzie mój pies ma kaganiec, więc odpowiedziałam wprost: tam gdzie kaganiec pana owczarka. No nic Sashę zapięłam jedynie na smycz i do domu. Teraz przez resztę dnia będzie musiała chodzić na kolczatce, bo dopiero jutro zoologiczny będzie otwarty. No nic. Teraz zmierzam do tematu przewodniego ;) Sasha dzisiaj zabiła swojego pluszaka. Rozszarpała go na 2 części, wyjęła puszek ze środka i dalej go gryzła. Aż boję się pomyśleć co by się stało, gdyby to było jakieś małe zwierzątko typu KRÓLIK.. Co do pluszaków to Sasha jest niczym zabójca z kreatywnością ;)
A oto kilka zdjęć (robionych tel) :
Ten tydzień był krytyczny pod względem ćwiczeń.. Nie mogłyśmy z Sashą dopracowywać niektórych komend, gdyż na dworze co chwilkę pada, a tych sztuczek w domu nie możemy wykonywać. Biegałyśmy tylko rano, bo wtedy pogoda była odpowiednia, a o bikejoring'u mogłyśmy tylko pomarzyć. Hmm.. dzisiaj pożegnałyśmy ulubioną obrożę Sashki. No niestety w czasie, kiedy biegałyśmy (szybkim tempem) obroża się zerwała. Ale to był pikuś, gorszą sprawą było złapanie suczki, która to biegła przed siebie. Nawet się nie odwróciła, kiedy ją wołałam. W dodatku Pan, który szedł ze spuszczonym owczarkiem nie raczył nawet zawołać swojego pupila, więc psy wybiegły na jezdnię prawie się zagryzając. Oczywiście miałam wtedy najczarniejsze myśli. Nie patrząc na samochody wybiegłam na ulicę i pędem złapałam Sashę. Trochę się z nią męczyłam, bo się ciągnęła do owczarka, którego właściciel stał i się patrzył, w dodatku jeszcze krzyczał do mnie z pytaniem, gdzie mój pies ma kaganiec, więc odpowiedziałam wprost: tam gdzie kaganiec pana owczarka. No nic Sashę zapięłam jedynie na smycz i do domu. Teraz przez resztę dnia będzie musiała chodzić na kolczatce, bo dopiero jutro zoologiczny będzie otwarty. No nic. Teraz zmierzam do tematu przewodniego ;) Sasha dzisiaj zabiła swojego pluszaka. Rozszarpała go na 2 części, wyjęła puszek ze środka i dalej go gryzła. Aż boję się pomyśleć co by się stało, gdyby to było jakieś małe zwierzątko typu KRÓLIK.. Co do pluszaków to Sasha jest niczym zabójca z kreatywnością ;)
A oto kilka zdjęć (robionych tel) :
Dodatkowo chciałabym napomknąć, że Sasha zajęła 2 miejsce w konkursie u Ekoni & Flopi.
Bardzo się z tego podium cieszymy. Dziękujemy również za dobrą zabawę, ponieważ widać, że wszystkie zdjęcia są piękne, więc poprzeczkę miałyśmy bardzo wysoką.
DZIĘKUJEMY EKONI & FLOPI ! ! !
A to zdjęcie, które zostało wytypowane ;)






dobrze że nic się nie stało i w porę zdołałaś ją złapać,zachowanie właściciela ONka.?! żenujące.gdy przeczytałam 'zabiła' nie wiedziałam co o tym myśleć,okazało się na szczęście że to chodzi o zabicie pluszaka. :D mój teraz się uspokoił,ale gdy był nieco młodszy wszystkie pluszaki były niszczone.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ola i Baddy.
zapraszamy do nas --> http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/
Tak, zabiła swojego ostatniego pluszaka o.o
UsuńBędę musiała znaleźć jej nowe maskotki.. Dobrze, że nie gryzie małych czworonogów tj. psów i kotów. Zachowanie właściciela owczarka również mi się nie spodobało, bo to jego pies zaatakował Sashę, a nie odwrotnie. Cieszę się, że wyszłysmy z tej sytuacji cało.
Również pozdrawiamy,
ŁAPKA ! ^o^
mój spaniel, kiedy byl mały też "mordował" pluszaki... doslownie wszędzie powyrywane części maskotek... jadł nawet gumowe kości... z resztą do dzisiaj mu to zostało :) a niektórzy właściciele psów są naprawdę bezmyślni... żeby widzieć, że pies wbiegl na jezdnie i stać i się gapuć, a na dodatek zwracac uwagę, że czyjś pies nie ma kagańca? zgadzam się z poprzedniczką, żenujące..,
OdpowiedzUsuńśliczne zdjęcia, Sasha jest cudowna <3
pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do nas --> http://mojpiescockerspaniel.blogspot.com/
No to i ja się zgodzę z opinią poprzedników. Zachowanie właściciela psa - żenujące!
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy!
Nienawidzę takich właścicieli. Ostatnio sytuację miałam bardzo podobną. Myślałam, że wrócę zaraz do niego z kataną w ręce. Żenua, po prostu żenua.
OdpowiedzUsuńPs. Moja Flopilda też kiedyś mordowała pluszaki, ale teraz woli tylko swoje Szarpaki z dynastii Stefanów. x]
Ps2. Nie ma za co! :*
Pozdrawiamy cieplutko!
E&F.
Stefanowe szarpaki są świetne :D
UsuńJa również nie cierpię owych właścicieli. Nawet nie miałam czasu z nim pogadać o zaistniałej sytuacji - byłam za bardzo wpatrzona w Sashę, oglądałam ją z każdej strony. Myślałam, że widok mojej suczki na ulicy skończy się tragicznie, na szczęście kierowcy widząc psa na ulicy się zatrzymali, bo niektórzy - znając życie - by po prostu ominęli czworonoga drugim pasem jezdni. Wszystko się jednak dobrze skońcyło, bez żadnych obrażeń ;)
Ślemy buziaki,
ŁAPKA !
Gratuluję:) A z takimi ludźmi to ech szkoda gadać...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nagroda się podobała?
Nagrody jeszcze nie otrzymałyśmy. Jak do nas dotrze to na pewno pojawi się wpis na blogu. Ale nam o nagrodę w kadym bądź razie nie chodziło ;)
UsuńNawet nie przypuszczałam, że moja suczka zajmie jakieś konkretne miejsce, co mnie zaskocyło. Powiem, że Sasha również się cieszyła, nawet na mnie wskoczyła. To było piękne uczucie - takiej radości psa jeszcze nei widziałam ;)
Właśnie, widząc spuszczonego psa liczę na to, że jest posłuszny... Niestety rzadko kiedy zdarza się tak w praktyce.
OdpowiedzUsuńLuna też ma na swoim koncie kilka rozwalonych smyczy i obroży :D No cóż, trzeba kupić nową, ja jednak zamiast sklepu zoologicznego radziłabym zamówić ją z FUNtastic Colliection, DogStyle, lub innej firmy produkującej obroże na zamówienie. Jeśli Sasha potrafi wyciągać głowę z obroży polecam szczególnie półzacisk :D
A wiesz, że luknę ta te firmy. Jeżeli Ty polecasz, a wiem, że masz już doświadczenie z owymi obrożami to się skuszę na zakup ;)
UsuńŁAPKA !
Mniam - Zwłoki pluszaka ;***
OdpowiedzUsuńJa tez niedawno mialam przykra przygode z zulą i ulica. Glupia wybiegla na ulice za innym psem, a ja za nią. Psinie nic sie nie stalo na szczescie!
OdpowiedzUsuńżeby tak miśka wybebeszyć to nawet moja Figa nie potrafi, choć jej miśki wytrzymują od 5 min do 4 tygodni. Najbardziej polecam te ze sklepów dla zwierząt są one dodatkowo zabezpieczane siatka od środka , ciężej się je rozrywa , a gdy nawet rozerwie nie wylatują wnętrzności puchowe od razu, no i oczywiście pieszczą zwykle, choć moja Figa piszczałki właśnie załatwia w 5 minut, nakręca się za bardzo
OdpowiedzUsuńTak, ona go rozerwała na strzępy w przeciągu kilku minut. Dostała szału, zwariowała i po miśku
UsuńZbankrutuję na pluszakach ! o.O
Pozdrawiamy,
ŁAPKA !