09 kwietnia 2013

Kreatywna sesja.

Próbowałam dzisiaj zrobić Sashce kilka zdjęć na WIOSENNY KONKURS.
Ta próba jednak się nie udała, ale bądź co bądź wyszły bardzo kreatywne zdjęcia.
Z góry przepraszam Was jak i Sashe za założenie kolczatki ale nie miałam wyjścia z racji, iż wcześniej byłam na spacerze z moimi kuzynkami, jedna nie potrafi utrzymać mojej suczki bez pomocy owej obroży (ma ona 7 lat). Po spacerku od razu schowałam metal do szafki.

A więc kilka zdjęć (w tle druga kuzyneczka) :









 

9 komentarzy:

  1. Ahh nie lubię kolczatek, a czy Sasha aż tak ciągnie na smyczy? Może warto popracować nad tym? :)
    Świetne zdjęcia! Widzę coraz ładniejsza pogoda, u Nas też się rozpogadza.

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nie lubię kolczatek. Tak, Sasha strasznie ciągnie - to jest istne zło (jeżeli chodzi o spacerki), nie raz sama nie potrafię jej utrzymać, ale staram się dawać radę. Często Ona wychodzi na spacer ze mną, a nie odwrotnie. Najbardziej uciążliwe są chyba inna psy spotykane na ulicy, gdyż Sasha od razu chciałaby się z nimi gryźć.. Na co dowodem jest filmik : http://www.youtube.com/watch?v=81TiaY7UhXI .

      Pod koniec jest wątek właśnie z innym psem.
      Nie wiem co zrobić aby suczka nie ciągnęła idąc na smyczy, próbowałam chyba wszystkiego, jedyne wyjście to - zmęczyć ją.. Pytanie : JAK ? 5 godzinny spacer ? W weekendy owszem, ale nie w dni gdy podtrzymuje mnie nauka

      Również pozdrawiamy,
      ŁAPKA !

      Usuń
  2. ''JAK ? 5 godzinny spacer ? W weekendy owszem, ale nie w dni gdy podtrzymuje mnie nauka''. W pełni rozumiem problem. A co myślisz o bieganiu przy rowerze? Planuję na moim blogu napisanie notki właśnie o początkach z rowerem, to mogę ci dać cynk jak już ten post się pojawi :) Proponuję też jakieś psie sporty - np. agility. Ja sama nie trenuję z grupą na profesjonalnym torze, buduję tor w parku. Jest jeszcze większa zabawa! Jeśli mieszkasz przy lesie, to masz jeszcze mniejszy problem, a jeśli do tego masz duże podwórko... Jesteś wygrana :) Agility, rower, spacery. To może zmęczyć nawet huskiego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takiego posta bym się skusiła ;)
      Zwykle bałam się wejść na rower trzymając psa, a szczególnie moją Sashę która ma świra na punkcie innych zwierząt (boję się wylądowania w rowie, bądź pod samochodem, a co gorsza boję się stracić suczkę).. Agility - do tego już podeszliśmy, jak na razie tylko poprzeczki, ale ''nie wszystko na raz''. Spacery to raczej codzienność i zabawa oczywiście ;)

      Tak więc czekam na post,
      Pozdrawiam,
      ŁAPKA !

      Usuń
  3. Też nie lubię kolczatek. Zdjęcia wyszły super!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia wyszły bardzo ładnie :) Tak jak komentarz u góry,ja także ćwiczę z moim Dexterem bieg przy rowerze.Za chwilę wybieramy się na spacer i także będziemy ćwiczyć.:)
    Pozdrawiamy.!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ ona jest piękna! Jeszcze ładniej wyglądałaby bez tej kolczatki. ;)Zdjęcia wyszły genialnie!
    Rozumiem agresję i ciągnięcia, niemniej kolczatka sama psa nie wyszkoli. Aby coś osiągnąć potrzeba dużo własnej pracy i cierpliwości. Wiem coś o tym, bo mam mieszańca amstaffa (strasznie zaniedbanego pod względem socjalizacji i wychowania przez poprzedniego właściciela), który niegdyś rzucał się na prawie każdego napotkanego psa i ani razu nie miał na sobie kolczatki. Tylko dzięki cierpliwej pracy powoli widać postępy i Luniak coraz lepiej dogaduje się z pobratymcami. :)
    Natomiast na tym filmiku Sasha zdecydowanie nie wygląda na psa ogarniętego chęcią mordu. ;) Często do zachowań agresywnych u psów dochodzi wtedy, kiedy zwierzak chce przywitać się z pobratymcem, lecz smycz jest napięta i czworonóg czuje, że ma ograniczoną przestrzeń, lub nawet ma tak skrępowane ruchy, że utrudnia mu to mowę ciała. Czując się zagrożony, chce odpędzić od siebie drugiego zwierzaka. Również wspomniany przeze mnie brak socjalizacji może się ku temu przyczynić. Agresja to temat rzeka, zdecydowanie zachęcam Cię do odwiedzenia behawiorysty, który zna się na rzeczy i coś doradzi. :) A oduczyć ciągnięcia można samemu, przy haszczaku nie będzie to łatwe, ale warto chociaż spróbować. ;) Bardzo polecam książkę ,,Aria, równaj" Jacka Gałuszki, poświęconej właśnie ciągnięciu na smyczy. A najprostszy sposób, aby pies nie ciągnął jest taki... by nie pozwolić mu ciągnąć. ;) Psiak ciągnie- przyciągamy go do siebie. Smycz jest luźna- idziemy. Znowu zaczyna ciągnąć- zatrzymujemy się i ponownie przyciągamy, by smycz się poluźniła. Zaraz potem ruszamy. Proces może jest mozolny, ale jeśli wykażemy się żelazną konsekwencją i cierpliwością sukces jest gwarantowany. :)
    No i cóż... biorąc husky'iego trzeba się przygotować, że na 20- minutowym spacerku się nie skończy. ;) A może potrenujecie frisbee? Jeśli Sasha lubi szarpać się choćby starymi ręcznikami, bawić się patykami i piłeczkami na spacerze, możecie śmiało spróbować z dyskiem! Tak czy inaczej bardzo zachęcam do trenowania najróżniejszych psich sportów, bo jest to świetna zabawa zarówno dla opiekuna, jak i psa, buduje więź i daje mnóstwo satysfakcji! Życzymy sukcesów w szkoleniu i sportach! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, zaskoczył mnie tak długi komentarz :)
      Ale jestem z niego bardzo zadowolona, iż uzyskałam wiele cennych informacji. - Ostatnio spacerując z Sashą daję jej wolną smycz. Staram się jej nie ciągnąć do nogi, gdy ona wyrywa mi rękę ze stawu, po prostu dorównuję jej kroku - wtedy ona zwalnia. Zauważyłam także, iż zaprzyjaźniła się z kilkoma psami i 2 kotkami co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, jednak z niektórymi po prostu by się zjadła. Możliwe, że zachowanie jej do innych psów, jak i odwrotnie może być spowodowane zapachem suczki. Czytałam, że huskie mają specyficzny zapach, którego nie rozpoznają wszystkie zwierzęta po za rasą. Jest to jedynie fakt tego, iż psy te są rasą praktycznie pierwotną. Oczywiście kiedy ja jestem na spacerach stosuję tylko i wyłącznie szelki. Ostatnio miałam ją na zwykłej obroży, jednak suczka była tak sprytna, że cofnęła się do tyłu, wyjęła głowę i uciekła - po prostu istna pogoń za prawdziwym sportowcem. Złapałam ją dopiero w czasie, kiedy wleciała komuś do ogródka. Jakoś nam to idzie. Aktualnie zamawiam miseczki, więc na frisbee poczekam do 29 kwietnia. Wtedy zamówimy ;)

      Pozdrawiamy,
      ŁAPKA !

      Usuń
    2. Znam to, Luna także jest mistrzynią wyciągania głowy z wszelkich obroży i szelek. ;) W naszym przypadku pomógł jednak półzacisk, czyli obroża z częścią zaciskową, która przy ciągnięciu dopasowuje się ściśle do szyi psa, ale go nie poddusza. :)
      Obroże takie wykonuje na zamówienie np. FUNtastic Collection-
      http://funtastic-collection.blogspot.com/ Mamy jedną stąd i bardzo polecamy. :) Dzięki takiej obroży można też bardziej kontrolować psa niż w szelkach, łatwiej też nad nim zapanować, gdy już chce wyrwać się do innego zwierzaka. :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za dodanie komentarza !
Jeżeli chcesz, możesz polecić swojego bloga ;)
Proszę jedynie o NIE spamowanie typu ''ładny blog, świetny wpis'', jeżeli nie przeczytałaś/łeś notki.

ŁAPKA !