Dzisiaj jak i wczoraj spacerowałam z Sashą. To były 4-5 godzinne spacery. Wczoraj spacerowałam tak z Sashą i kuzynką od 13:00 do 18:26 (sprawdzałam), a dzisiaj tak od 14:00 do ok. 17:30. Sasha nauczyła się mnie szukać. Komenda polega na tym, iż suczka idzie z inną osobą przed siebie (nie odwraca się do tyłu, więc mnie nie widzi) wtedy ja szybko się chowam. Wykrzykuję tylko RAZ jej imię, tak by mnie słyszała. Sashka wtedy pędem w moją stronę. W pewnym momencie się zatrzymuje, rozgląda i biegnie w miejsce, w którym ja się znajduję. Jest jeszcze jeden powód, z którego jestem zadowolona, a mianowicie. Sunia dzisiaj przeskoczyła 120 cm poprzeczkę. JESTEM Z CIEBIE DUMNA SASHA ! Zwykle się przed nią zatrzymywała, bądź przechodziła pod nią, a dzisiaj spokojnie przeskoczyła. Ach.. jakie to było piękne ;)
A oto kilka zdjęć padniętej psinki po godzinnych spacerach, zabawie i ćwiczeniach.
Z góry przepraszam za ich jakość, ale robiłam telefonem kilka minut temu.
A oto kilka zdjęć padniętej psinki po godzinnych spacerach, zabawie i ćwiczeniach.
Z góry przepraszam za ich jakość, ale robiłam telefonem kilka minut temu.



Ja również byłabym z niej zadowolona, 120 cm to jest bardzo dużo! Śliczne zdjęcia, widać że zmęczona ;) Śliczna jest :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
~our-favourite-pets.blogspot.com~
~my-four-legged-friends.blogspot.com~
Pięć godzin?? Wow, podziwiam. Sashka musiala faktycznie byc zmeczona!
OdpowiedzUsuńGdy dopada mnie nuda potrafię z Sashą spacerować tak cały dzień. I, że nam się to nie nudzi o.o
UsuńW sumie to jestem zadowolona z dłuższych spacerów, ponieważ poznam wiele ciekawych miejsc jak i zmęczę psa, a tą rasę jest jednak ciężko zmęczyć..
Niebawem zaczniemy biegać ;)
Również pozdrawiam, dziękuję za komentarze.
ŁAPKA !